Tylko włączyłem telewizorek i już mnie powaliło. Powalił mnie jakiś ekolog ze stolicy, który z przepięknym uśmiechem na buźce opowiedział ile to pieniążków ma zamiar wydać na dokarmianie ptaszków w zimie. Komentator chcąc wywołać wzburzenie u odbiorców tego programu pokazał tak zwanych "bezdomnych" i kierownika jakiejś noclegowni w stolicy, a ten mówił jak to miasto mu nie pomaga finansowo i ile to można by zrobić dla ludzi za te pieniądze. Pomijam te dziennikarskie komentarze, bo nie o to mi idzie. Idzie mi o to, że ekolog to powinien wiedzieć jak pomagać zwierzętom chyba, że jemu też nie idzie o zwierzęta. Mam wrażenie, że idzie o tą kasę, a nie o ptaszki. Ptaszki, bowiem w czasie zimy na naszej części globu powinny być zupełnie w innym miejscu. Jeżeli nie chcą nas opuszczać i zostają na zimę w naszym klimacie to oznacza raczej, że coś jest nie do końca w porządku niż konieczność natychmiastowego dokarmiania. Może zadowolony z siebie ekolog zastanowiłby się czemuż się tak stało, że ptaszki tu zostały. Może dla własnego dobra powinny jednak polecieć tam, gdzie zwykle latały o tej porze roku.
Dzikie zwierzęta ( ptaki też ) powinny się kierować instynktem, bez ingerencji dobrodusznych, ptaszkolubnych i niedouczonych ekologów. Jeżeli komuś się wydaje, że dokarmiając tę dziczyznę robi jej dobrze to się myli. Nie powinno się tego robić, bo:
Po pierwsze - jest dość pożywienia dla nich i nie grozi im śmierć głodowa.
Po drugie - dokarmiając je w lecie doprowadza się do sytuacji, gdzie zapewne będą się mnożyć bez opamiętania, bo nie muszą się wysilać zdobywając pokarm w sposób dla siebie naturalny.
Po trzecie - w zimie w naszym klimacie panować mogą mrozy, których te stworzonka nie wytrzymają żadną miarą chyba, że ekolodzy je wyłapią i będą trzymać w domach do wiosny.
Po czwarte - czasem woda zamarza, zwłaszcza w zimie. Tworzy się na rzekach tafla lodu, która lubi uwięzić na cacy jakiegoś ptaszka. Takiemu już nie pomoże nawet dokarmianie, a jedynie strażacy. Czy ktoś w swoim ekologicznym amoku chciałby zaryzykować zdrowie albo nawet życie strażaka w zamian za życie jakiegoś ptaszka? ( pytanie retoryczne ).
Mam dziwne wrażenie, że jednym z większych zagrożeń dla tych ptaków nie są warunki klimatyczne, z którymi radziły sobie do tej pory całkiem nieźle, nie brak pożywienia czy zatrute środowisko, ale właśnie ekolodzy.
Ludzie!!! Jak wam się nudzi to pobawcie się cyckiem! Zwierzęta zostawcie w spokoju!
M.C.